Nowa elektrownia atomowa w Polsce!

Szanowny Panie Prezydencie, Pani Premier, drodzy Rodacy!

Z największą przyjemnością informuję, że bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju jest niezagrożone. Znalazło się ono w dobrych rękach, a z pewnego źródła wiem, że główny agregat energotwórczy pracuje na pełnych obrotach. Takiej dawki mocy dawno żeście Państwo nie widzieli i wszystko wskazuje na to, że jest to energia odnawialna.
Rzeczpospolito! Nowa elektrownia atomowa o niespotykanej w Polsce mocy jest faktem! A o czym mówię?

W weekend 17-18 stycznia w Krakowie odbył się ZLOT kreatywnych kobiecych biznesów zorganizowany przez Latającą Szkołę Agaty Dutkowskiej (www.latajacaszkola.pl). Agata, którą śmiało mogę nazwać Głównym Energetykiem kraju. Wymyśliła i zbudowała od podstaw swoją szkołę biznesową dla kobiet w różnym wieku. Jej działalność opiera się na idei tworzenia biznesu, w którym zarabia się na tym, co się kocha. Idea piękna, warta wsparcia i na taki pomysł każdy natychmiast się rozmarza, ale jak przychodzi co do czego, to jest tak, jak już to trafnie ujął Boy-Żeleński „… oto jak nas biednych ludzi rzeczywistość ze snu budzi”. Nie jest to proste, ale Agata udowodniła, że nie jest to też niemożliwe. A ZLOT był tego najlepszym przykładem.

Energia produkowana przez Latającą Szkołę rozprzestrzenia się na cały kraj. Powstają Latające Kręgi Miejskie (póki co w największych miastach, ale wszystko przed nami), do których przyłączają się kobiety już prowadzące swoje biznesy albo myślące o założeniu czegoś swojego. Nie są to z założenia babskie pogaduszki przy kawie, gdakanie o dzieciach, ciuchach i facetach. Ale spotkania grup wsparcia, podczas których można podzielić się swoim pomysłem, wyartykułować lęki i obawy, przedyskutować różne problemy podczas burzy mózgów. Poczucie kobiecej wspólnoty daje moc nieocenioną. Za resztę jak wiadomo zapłaci Mastercard.

ZLOT 2015 był pierwszą imprezą tego typu zorganizowaną przez Latającą Szkołę. Do Krakowa zjechały się kobiety niemal z całej Polski, z miast, miasteczek i wioseczek za lasem. Kobiety w różnym wieku (niektóre Atomówki jeszcze w łonach swoich mam) i z różnymi pomysłami. Czego tam nie było! Biznesy rękodzielnicze (ceramika, biżuteria, dziewiarstwo, hafty, zabawki i maskotki dla dzieci i dorosłych, wyroby ze skóry i filcu, gadżety). Taniec, masaże, kulinaria, winnice, moda, psy. Wszelkiego rodzaju coaching i szkolenia, PR, copywriting. Pomoc prawna, nauka języków i tłumaczenia. Warsztaty dla dzieci i dorosłych, podróże. Specjalistki od nowych technologii, porządkowania przestrzeni czasowej i nie tylko. Graficzki, architektki, projektantki wnętrz i ogrodów. Florystki i wiele, wiele innych wróżek i czarownic.

MOC była od godziny zero. Dwa dni kręgów, wykładów, prezentacji, rozmów, wymiany doświadczeń i wizytówek powodowały rozszczepianie atomów z prędkością światła, a energia generowana przez reaktor nowej elektrowni atomowej rosła z minuty na minutę. Pokazało to tylko jak potrzebne są tego typu inicjatywy i jak ważna dla nas kobiet jest wymiana doświadczeń i poruszanie problemów, które NAS dotyczą. Dlaczego warto odpuścić sobie perfekcjonizm i dlaczego nie warto być Zosią Samosią, która wszystko umie i robi najlepiej sama. Jak przedstawić i zareklamować swój biznes z dumą, bez typowego dla kobiet umniejszania swojego talentu i oferty. I wreszcie JAK zarabiać na tym, co się kocha. Jak z poczuciem własnej wartości wyznaczać ceny, które tę wartość i talent odzwierciedlają i jeszcze przekonać klienta, że to nie L’Oreal, ale właśnie TY jesteś tego warta!

Hasłem Zlotu było „BÓJ SIĘ I RÓB” i myślę, że jest to bardzo adekwatna myśl przewodnia dla wielu kobiecych lęków, z którymi się mierzymy nie tylko w biznesie i które trzeba pokonywać, żeby iść dalej. Ale po zlocie żadna z nas już nie chodzi, wszystkie latają, bo ten zlot dodał nam skrzydeł, bo ten ZLOT to był odlot. W stronę własnych planów, marzeń i ochoty na fajniejsze życie. Był jak najlepsze dopalacze, redbulle, koka i amfa w jednym. Tyle, że o wiele zdrowszy i z bardziej długotrwałym efektem. Moc inspiracji wyprodukowała milion gigawatów entuzjazmu, które rozeszły się po całej Polsce.

Jakie wnioski ze ZLOTU płyną dla NIERDZEWNYCH? Po pierwsze, moc i energię można mieć w każdym wieku. Sobotnie after-party z wigorem poprowadziła Naczelna Nierdzewna RP, legendarna DJ Wika (76 lat), która powiedziała „bój się i graj!”, wstała i poszła grać. A my tańczyłyśmy jak odleciane. Brawurowego kankana o północy nie powstydziłby się nawet Paryż. Spotkałam w ciągu tych 2 dni wiele kobiet w wieku nierdzewnym, które albo już prowadzą swoje biznesy albo szukają zmiany i przyjechały po inspirację. Usłyszałam historie kobiet lub o kobietach, które właśnie w tym wieku osiągnęły sukcesy zawodowe lub osobiste albo przeprowadziły rewolucję w swoim życiu.

Opowiem Wam te historie w kolejnych odcinkach. Energia do działania i życie z pasją nie przejmują się metryką, osobiście się o tym przekonałam. Niektóre z nas mają ten dar w sobie, a jeśli z jakiegoś powodu Ty go nie masz, to rozejrzyj się wokół. Może powinnaś zainteresować się lataniem? Drugim wnioskiem, który nasunął mi się po tym spotkaniu to było silne poczucie kobiecej jedności. Wbrew temu, co mówi się o zawiści, zazdrości i niezdrowej rywalizacji. Dawno nie doświadczyłam tyle życzliwości, wsparcia oraz ciepłych i mądrych słów, które płynęły ze zlotowych mównic, rozmów kuluarowych czy które nadal płyną ze zlotowego forum na FB. To też daje moc!

I jeszcze jedno. Warto działać międzypokoleniowo. My nierdzewne możemy czerpać z energii młodości i wiedzy naszych młodszych koleżanek (np. o nowych technologiach i technikach biznesowych), a one z naszego doświadczenia i dojrzałej mądrości.

Podobał mi się ten ZLOT. Wierzę, że dużo się tam nauczyłyśmy, nawiązałyśmy wiele kontaktów i znajomości. Na sali widziałam dziewczynę w koronie. Ona już wie, że jest/chce być królową swojego życia, czego sobie i Wam z całego serca życzę.

Jeszcze Polska nie zginęła, póki my (kobiety) nie rdzewiejemy!

zdjęcie zlotowych toreb mocy zrobiła Magda Trebert (www.trebert.pl)

Share
Napisane przez Nierdzewna